<<< Powrót do strony głównej
22 kwiecień 2008I Etap, dzień pierwszy - komentarze
Maciej Bogumił Nerkowski – baryton, Polska
J.F. Haendel – aria Juliusza Cezara z I aktu opery „Juliusz Cezar”
G. Donizetti – aria Malatesty z opery „Don Pasquale”
Początek Konkursu, pierwszy występ i pierwsze miłe zaskoczenie: nieznany mi dotąd student z Białegostoku ujmuje pięknym głosem i kulturą jego podania. Głos dźwięczny, wyrównany, ma przy tym swoją moc. Poza tym wokalista świetnie prezentował się na scenie, nie stał w miejscu. W niełatwej arii Haendla dobrze panował nad głosem – przyjemnością było słuchanie go. W arii Malatesty pojawiło się –a jakże– bel canto, były legata, była miękkość głosu i jego słodycz. Bardzo ciekawy kandydat, z dobrym i ładnie brzmiącym głosem. Poza samym finałem - wywarł na mnie duże wrażenie.
Michał Partyka – baryton, Polska
P. Czajkowski – aria Księcia Jeleckiego z „Damy Pikowej”
W. A. Mozart – aria szampańska Don Giovanniego
Też ładny głos. Może głębszy ? Na pewno bardziej dźwięczny, w górze dynamiczny choć tam nieco płaski. Trochę popisuje się tymi walorami ale w końcu ma czym. Ładne legata, właściwa narracja, dobre frazowanie – są więc i walory artystyczne. Twarz demoniczna – nie zawsze szczera i naturalna. Nie jestem pewien czy dobrze zrobił zostawiając na koniec trudną technicznie czy może bardziej niewygodną arię Mozarta bo zdecydowanie zabrakło już świeżości i precyzji. Na pewno jest to postać na operową scenę !
Julia Przyborowska – Kieżuć – mezzosopran, Polska
J. F. Haendel – aria Sekstusa z opery „Juliusz Cezar”
G. Bizet – Habanera z opery „Carmen”
Groźny i demoniczny był to Sekstus ! Świadom swoich niełatwych zadań. To na pewno walor tego wcielenia się w rolę, podparty dobrym śpiewem i panowaniem nad głosem. Głosowo ciekawa była i Habanera, z początku może trochę spięta, potem urokliwa jak i –nieco– uwodząca. Nie było to obojętne śpiewanie, nie pozostawiało nas obojętnymi. Był to śpiew bardzo żywy, przez co na pewno wyczerpujący – co dało się w końcu słyszeć.
Dawid Różański – tenor, Polska
W.A. Mozart – aria Ferranda z opery “Cosi fan tutte”
J. Massenet – aria Wertera z III aktu opery “Werther”
Trudne zjawisko do skrótowego opisania…Na pewno śpiewak bardzo ambitny, na pewno ogromnie kulturalny i wrażliwy. Znacznie gorzej ma się rzecz z techniką śpiewania – w arii Ferranda stwarzał wrażenie jakby wręcz składał pojedyńcze dźwięki– oraz ze stylem podania. Nie wszystko co kreuje jest bliskie jego postaci. Kiedy chce być bardzo czuły i liryczny budzi często odwrotne skojarzenia przez co staje się sztuczny i mało naturalny, jego postaci są wtedy mało wiarygodne …Taką postacią był Ferrando. Dużo bardziej prawdziwy był Werter. Może z racji dramatycznego profilu bohatera ?
Sylwia Strugińska – sopran, Polska
W. A. Mozart – aria Zuzanny z IV aktu opery „Wesele Figara”
Ch. Gounod – aria Małgorzaty z III aktu opery „Faust”
Jej głos – w obu ariach– brzmiał mi sztucznie do tego „przysłaniał” całą warstwę słowną, dykcyjną. Strasznie trudno było zrozumieć w jakim śpiewa języku …Na pewno ma głos urokliwy ale to prawie wszystko co można o nim napisać. Może jeszcze to, że nieźle brzmiał jej dolny rejestr (w przeciwieństwie do dźwięków górnych, raczej słabych i niepewnych) oraz to, że znacznie ciekawsza była aria Małgorzaty, zwłaszcza w jej drugiej części. Skłamałbym gdybym nie zauważył, że coś tkwi w tej postaci – tak wokalnie jak i aktorsko ale czy to „coś” wystarczy na spodobanie się jurorom ?
Dominik Sutowicz – tenor, Polska
W. A. Mozart – aria Don Basilia z opery „Wesele Figara”
G. Verdi – Romanza Radamesa z I aktu opery „Aida”
Ciekawie zaczął. Dobrze się prezentował, był niezły wokalnie, śpiewał ze swobodą, z pewnym wdziękiem, nawet klasą. Jedyny chyba mankament tyczył nadużywania dynamiki głosu – delikatnie rzecz nazywając. A tak w ogóle jego głos brzmiał bardziej dramatycznie niż lirycznie, a na pewno bardziej barytonowo. Więcej pytań i wątpliwości zanotowałem w romancy Radamesa. Może i udałoby mu się gdyby Verdi nie napisał wysokich dźwięków… U niego były płaskie, bezdźwięczne, wręcz brzydkie. Zmęczenie też dało o sobie znać no ale poprzeczkę –repertuarowo– ustawił sobie bardzo wysoko ! Coś za coś…
Aleksandra Szafir – sopran, Polska
J. F. Haendel – aria Kleopatry z opery „Juliusz Cezar”
G. Puccini – aria Angeliki z opery „Siostra Angelika”
W pierwszej arii, dobrze i ciekawie zaczętej, ładnie panowała nad głosem, ładnym głosem. Brakowało tylko jednego – jakiegoś ostatecznego szlifu, artystycznego zamknięcia. Niby wszystko było a czegoś ciągle brakowało, do pełnego szczęścia…Odnosiłem też wrażenie jakby solistka śpiewała bez większego przekonania, przeszkadzało mi i to, że stała niemal nieruchomo. Trudna i poruszająca za to była aria z opery Pucciniego, o wiele ciekawsza od pierwszej. Dobre górne dźwięki (z wyjątkiem ostatniego), był też wykonawczy rozmach, był dramatyzm opisywanego muzyką – bólu…Przekonująca rola.
Monika Świostek – sopran, Polska
Ch. W. Gluck – aria z opery „Orfeusz i Eurydyka”
J. Massenet – aria Salome z I aktu opery „Herodiada”
Pierwszą arię interpretowała może nieco sztucznie ale nie przeszkadzało to we właściwym zaistnieniu jej ogromnie dynamicznego głosu, podobnie jak i samej niemałej postaci. Ma to głęboki sens wszak to konkurs wokalistyki operowej ! Bardzo ciekawa była druga aria. Do wspomnianego już dynamizmu doszła jeszcze prawdziwa uroda głosu, doszedł spokój i opanowanie, była też duża sceniczna swoboda. Choć ten kluczowy tu dynamizm głosu i postaci tyczył każdego wykonawczego i wyrazowego zakresu, to w zasadzie nigdzie nie był przerysowany. Zachwycało wręcz dojrzałe i świadome wyważenie wykorzystanych środków a były bogate. Śpiewaczka stworzyła bardzo ciekawą postać. Był „sceniczny ruch”, swoją rolę zagrała mimika, gesty, uśmiech. Do tego dobre były legata, smakowite wręcz wysokie dźwięki – pewne, podparte, stabilne… Jej występ wywarł na mnie duże wrażenie. Z występu na występ – wywiera coraz większe !
Sylwester Targosz – Szalonek – tenor, Polska
J. F. Haendel – aria Kserksesa z I aktu opery „Kserkses”
G. Puccini – aria Cavaradossiego „Recondita armonia” z opery „Tosca”
Występ niepewny, blady. Głos nieduży, zaciśnięty. Od pierwszego dźwięku solista robił wrażenie przestraszonego. Pewnie i dlatego były kłopoty z oddechem i wynikające z tego konsekwencje. Co najbardziej dokuczało ? Fakt, iż wszystko co robił – czynił jakby bez przekonania, jakby sam –ani przez moment– nie wierzył w powodzenie...
Joanna Trafas – sopran, Polska
W. A. Mozart – aria Aspasi z II aktu opery „Mitridate, Rei de Ponto”
J. Massenet – scena i gawot Manon z III aktu opery „Manon”
Głos uroczy jak urocza sama śpiewaczka – bardzo dobra prezencja sceniczna. Skupiona, skoncentrowana, ambitna, utrzymująca dobry kontakt z publicznością. Ma to sens. Gorsza druga pozycja – za dużo wdzięku a za mało treści. Umie kokietować, uwodzić ale nie potrafi wesprzeć i uatrakcyjnić tego – śpiewem. Wysokie „d” przerysowane dynamicznie, z rysującą śpiew – ręką… Nieźle przygotowana ale ciągle czegoś mi brakowało.
Bartosz Urbanowicz – bas baryton, Polska
J. F. Haendel – aria Ariodatesa z opery „Kserkses”
G. Rossini – aria Don Magnifika z opery “Kopciuszek"
Śpiewak już okiełznany, jeśli można to tak ująć, wykonawca przewidywalny, dobrze kontrolujący to, co robi. Nigdzie nie przeszarżowuje, wszystkie elementy śpiewu i interpretacji są u niego wyrównane i wyważone. Czyni to grzecznie, klasycznie, bez cienia jakiegoś szaleństwa ale też –przyznajmy to– i bez zachwytu. Bardzo dobra aria Rossiniego – ciekawa interpretacja, pełna aktorskiej swobody. Śpiew spokojny, ze sporą mocą głosu, zwłaszcza w wysokim rejestrze. Wiarygodny w swoich poczynaniach. Ciekawy. Nie po raz pierwszy.
Jolanta Wagner – sopran, Polska
Ch. W. Gluck – aria Eurydyki z opery „Orfeusz i Eurydyka”
G. Puccini – aria Manon z opery „Manon Lescaut”
Ciekawa postać – wokalnie i aktorsko. Górne dźwięki sprawiały jednak sporo kłopotów, potrafiła je niekiedy umiejętnie „schować” za dynamiką głosu – tak było w pierwszej arii. Za to średnica ładna, atrakcyjna. Pokazała, że bliższe są jej arie o dramatycznym bardziej wydźwięku, gdzie może zaprezentować swoją sporą sceniczną swobodę i dobrą prezencję.
Jarosław Wewióra – tenor, Polska
D. Cimarosa – fragm. z II aktu opery „L’impresario in angustie”
G. Puccini – aria Rinucia z opery „Gianni Schicchi”
Uczestnik Konkursu nie życzył sobie publikacji komentarza.
Anna Wiśniewska – sopran, Polska
W. A. Mozart – aria Fiordiligi z opery „Cosi fan tutte”
U. Giordano – aria Magdaleny z opery „Andrea Chenier”
Ładne i ciekawe niskie tony w arii Mozarta – górne dźwięki zaś ciemne i niekiedy płaskie. Wyrazowo i dynamicznie raczej wszystko na jednym poziomie – niby są jakieś cieniowania ale wszystko w konsekwencji wychodzi mniej więcej jednakowo. Rodzi się wtedy wrażenie pewnej mechaniczności śpiewania. W arii Giordana także brakowało właściwego szlifu wykonawczego. Trudno nawet było niekiedy ocenić jakość śpiewania. Była siła i wyraz w głosie ale nie było piękna i artystycznego wykończenia.
Beata Witkowska – Glik – sopran, Polska
W. A. Mozart – aria Zuzanny z IV aktu opery „Wesele Figara”
Ch. Gounod – walc Julii z I aktu opery „Romeo i Julia”
Tu od razu było jeśli nie piękno to na pewno ładność, urokliwość głosu…Było artystyczne wykończenie. Może nieco przesadna była gra aktorska, może za dużo wdzięczenia się ale lepiej przesadnie niż w ogóle, a do tego wdzięk u Mozarta zawsze winien być mile widziany. Głos ładny, wiele w nim subtelności, śpiewaczka wrażliwa, pełna uroku. Trudna aria Julii…Trochę za krzykliwie i za ostro brzmiały mi górne jej dźwięki, jakby nie znała miary tego impetu. Poza tym technicznie dobrze przygotowana a sam koloraturowy finał – robiący wrażenie.
Piotr Wołosz – bas, Polska
J. F. Haendel – aria Arodatesa z opery „Kserkses”
G. Puccini– aria Collina z opery „Cyganeria”
Mocny, zdecydowany głos, dość sprawnie poruszający się, o ładnej barwie. Zwłaszcza w dolnym rejestrze. Górne dźwięki dość płaskie. W drugiej arii trochę przestraszony a niekiedy wręcz usztywniony. Dwie bardzo krótkie pozycje – bodaj najkrótszy jak dotąd występ…
Elena Xanthoudakis – sopran. ur. w Australii
J. F. Haendel – aria Kleopatry z IV aktu opery „Juliusz Cezar”
G. Puccini – aria Musetty z II aktu opery „Cyganeria”
Jest wreszcie artystyczny szlif, jest dobre aktorstwo, jest ładny głos, pewność i świadomość poczynań, jest dobra technika śpiewu i wykonawcza precyzja, jest w końcu świetna prezencja. Czuje się i słyszy, że jej interpretacje są doskonale przygotowane i gruntownie przemyślane, że mają sens, że artystka znalazła pomysł na nie. Nie przypuszczam aby tylko fakt, iż zdobyła Grand Prix na Konkursie im. Marii Callas, skierował moje myśli ku wykorzystywaniu przez nią pewnych wyrazowych i wokalnych środków nierozerwalnie związanych z Primadonna assoluta. Dostrzegłem te cechy w obu ariach… Mówiłem o świetnej technice – dodam tylko, że najwyższe dźwięki osiągała bez najmniejszych problemów a do tego doskonale ważyła i dostosowywała siłę głosu. Bardzo podobała się też publiczności – czemu trudno się dziwić…
Naira Ayvazayan – sopran, Armenia
Ch. W. Gluck – aria Eurydyki z opery “Orfeusz i Eurydyka”
G. Verdi – aria Aidy z I aktu opery „Aida”
Imponująca suknia ! Od początku wyczuwałem niepewność w jej występie. Nie było urody śpiewania, były też pewne przerysowania w głośności. W kolorze i tonie śpiewu słychać było naiwność…W drugiej arii też dostrzegłem pewną sztuczność, słychać było spore różnice w brzmieniu jej rejestrów. Choć wysokie dźwięki śpiewała niekiedy dość krzykliwie to jednak –co warto zauważyć– nigdy nie miały tak charakterystycznej dla innych uczestników Konkursu płaskości. I u niej pojawił się problem nieczytelności językowej śpiewanych słów…
Anna Krystyna Bernacka – mezzosopran, Polska
G. Meyerbeer – aria Pazia z opery „Hugonoci”
Ch. W. Gluck – aria Orfeusza z opery Orfeusz i Eurydyka
Bardzo interesująca postać, pewna, w dobrym tonie swobodna, bardzo skoncentrowana. Z początku jednak arii Pazia, gdzie oczekuje się przecież lekkości – przeżywa się szok bo słychać wręcz rodzaj wokalnej agresji. Potem przyzwyczajamy się do tego „uroku” i już tylko podziwiamy technikę śpiewania, precyzję wykonawczego spełnienia, ruchliwość sceniczną oraz przekonujące charaktery śpiewanych postaci. Głos – dynamit, który na pewno bardzo przyda się naszym scenom operowym. To Konkurs dla niej. Moim zdaniem jest to zjawisko, rzadko bowiem spotyka się tak mocne i tak dynamiczne mezzosoprany !
Jarosław Albin Bodakowski – baryton, Polska
W. A. Mozart – aria Papagena z II aktu opery „Czarodziejski flet”
G. Donizetti – kawatyna Dulkamary z opery „Napój miłosny”
Wokalnie sprawny, głos wyrównany, dobrze brzmiący, mocny i wyrazisty. Tę wyrazistość osiąga przede wszystkim przez moc swojego głosu. Odnoszę też wrażenie jakby się nieco zagrywał aktorsko – głównie w czasie wykonywania pierwszej arii. Głos duży i mocny ale bez jakiejś szczególnej szlachetności. Inny mankament, moim zdaniem podstawowy,wszystko śpiewa mniej więcej jednakowo i jednakowo głośno, a nawet bardzo głośno. Staje się to w końcu męczące i nużące. Ileż można…
Anna Borucka – mezzosopran, Polska
W. A. Mozart – aria Farnace z opery „Mitridate, Rei de Ponto”
C. Saint – Saens – aria Dalili z II aktu opery „Samson i Dalila”
Dynamiczna i bardzo wyrazista była aria Mozarta. I jej mezzosopranowy głos, ruchliwy, bardzo śpiewny, ma sporą moc ale ma też więcej odcieni, więcej możliwości różnicowania – co bardzo ważne. Śpiewa dojrzale, może niekiedy trochę asekuracyjnie ale robi wrażenie. Nie po raz pierwszy…
Krzysztof Caban – baryton, Polska
J. F. Haendel – aria Kserksesa z I aktu opery „Kserkses”
G. Rossini – kawatina Figara z I aktu opery „Cyrulik sewilski”
Śpiew nieco naturalnie przytłumiony, o małej skali dynamicznej. Solista niepewny choć bardzo wrażliwy. Górne dźwięki bez oparcia, słabe i płaskie, dolnych – brakuje. Mimo tych i innych ograniczeń – dał też kilka powodów do dobrych i pozytywnych reakcji.
Justyna di Biaggio – mezzosopran, USA
J. F. Haendel – aria Sekstusa z I aktu opery „Juliusz Cezar”
P. Mascagni – aria Santuzzy z I aktu „Rycerskości wieśniaczej”
I jej występ był dla mnie mało pewny i mało zdecydowany choć z trudami pierwszej arii starała się radzić najlepiej jak mogła. Pokazała całkiem niezłą technikę śpiewania, pokazała też dynamikę śpiewu. Aria Santuzzy jednak mało przekonująca, trochę nudna, także dlatego, że nie znalazła zbyt wielu środków do oddania charakterystyki tej postaci – może tylko poza wspomnianą już tu dynamiką.
Justyna Dyla – sopran, Polska
Ch. W. Gluck – recytatyw i aria Eurydyki z opery „Orfeusz i Eurydyka”
J. Massenet – aria Salome z opery „Herodiada”
Ciekawy recytatyw, zwracający uwagę siłą wyrazu. Aria – zdecydowana i energiczna. Jest w jej głosie i stylu śpiewania jakiś nerw, wynikający też pewnie z mankamentów oddychania. Charakterystyczny „groszek” dodaje jednak większej dramatyczności wykonywanej muzyki co w końcu staje się –wg mnie– najistotniejszym walorem jej śpiewania, zwłaszcza przy tym –właściwym tu– doborze programu. Dysponuje do tego niezłą techniką, która pozwala na dość łatwe osiąganie wysokich dźwięków. Bardzo jednak głosowi temu brakuje cech szlachetności.
Marek Gierczak – bas, Ukraina
J. F. Haendel – aria Ariodatesa z III aktu opery „Kserkses”
S. Rachmaninow – opowiadanie Starego Cygana z opery „Aleko”
Koloratury surowe, nieprecyzyjne. Ma dość mocny głos, jest basem, ale głos ten nie zaleca się żadnym urokiem – daleko mu do cech, które mogłyby zwrócić naszą uwagę w pozytywnym sensie. Głos ten ma raczej charakter rażącego pocisku, dynamitu. Mimo to, śpiewak potrafi operować nim dość swobodnie, czasami słychać nawet jakieś przebłyski czegoś bardziej kulturalnego i ładnego. Ale jest ich bardzo mało…
Adam Rozlach
komentator muzyczny Programu 1
Polskiego Radia S.A. w Warszawie