<<< Powrót do strony głównej
23 kwiecień 2008I Etap, dzień drugi - komentarze
Mykoła Gubczuk – baryton, Ukraina
J. F. Haendel – recytatyw i aria Kserksesa z opery „Kserkses”
G. Verdi – aria Makbeta z IV aktu opery „Makbet”
Wyrazisty recytatyw, dobrze brzmiąca narracja. Jego dźwięk rodził się z płaskości a potem dopiero nieco rozszerzał. Aria nie zachwyciła – sztucznie brzmiał jej patos i dramatyzm. W arii Makbeta pozbawił mnie wszelkich złudzeń – elementem pierwszoplanowym stał się krzyk. Cienia kultury, smaku i wyczucia, że to za głośno, choćby i na tę tylko salę. Choć ambitnie starał się interpretować, różnicować, to jednak brakowało mu środków. Kiedy próbował zrobić coś w piano – robiło się głucho i pusto. Dopiero dynamika „ratowała” przebieg akcji. Zamiast oczekiwanego piękna – był dźwięk brzydki i agresywny. Trudno się dziwić, że w końcu ten głos zaniemógł…
Barbara Gutaj – sopran, Polska
W. A. Mozart – aria Aminty z operi „Il Re Pastore”
G. Puccini – aria Fidelii z opery „Edgar”
Z wejściem śpiewaczki zapanowała słodycz – tak jej różowej sukni jak i uroczego skądinąd głosu. Podkreślam ambicję, całkiem nośny głos, jasny, ostry zwłaszcza w górze; podkreślam też ładne legata. Wszystko jednak „psuło” drżenie jej głosu – w zasadzie od początku do końca. Rodziły się pytania: czy to trema, czy taki styl, taka właśnie technika śpiewania ? Sądzę, że to drugie bo nie było to zapewne rozedrganie emocjonalne... Nb. pomagało jej to w licznych trylach i ozdobnikach. Brzmiały wtedy bardziej naturalnie.
Katarzyna Haras – mezzosopran, Polska
J. F. Haendel – aria Sekstusa z opery „Juliusz Cezar”
G. Rossini – aria Angeliny z opery „Kopciuszek”
Ale tu wiele na Konkursie ostrych, dynamicznych mezzosopranów… Postać dość demoniczna i charakterystyczna – co ważne w operze a zwłaszcza w interpretacji pierwszej arii. Śpiew tam był czytelny, precyzyjny, świadomy. Może nie zachwyciła ale zwracała naszą uwagę. Gorzej z Angeliną, która tych ostrych rysów nie potrzebuje w ogóle, podobnie wielkości i szerokości głosu. Tu trzeba piękna, swobody i niesłychanej lekkości do pokonywania bardzo trudnych przecież figuracji. Przyznam, że wiele było gładkich i w miarę precyzyjnych koloratur ale pięknego śpiewu nie było za wiele. Niewłaściwe było też oddychanie. Nie można na czas oddechów zatrzymywać akcji – a tak działo się w „Kopciuszku”. No i skala głosu…Partia ta potrzebuje i dołu, i góry ale Rossini pozwalał dostosowywać kadencje do umiejętności czy aktualnej dyspozycji. Jeśli się nie ma pewnych, wysokich dźwięków to można zaśpiewać niższe i nikt nie może się do tego przyczepić – na to była zgoda kompozytora. Było wszak i drugie wyjście – dostosować drugą arię do swoich możliwości i wyrazowych predyspozycji. Pierwsza aria pokazała, że można było wypaść o wiele lepiej…
Piotr Hruszwicki – bas, Polska
C. Monteverdi – recytatyw i aria Seneki z opery „Koronacja Poppei”
P. Czajkowski – aria Griemina z opery „Eugeniusz Oniegin”
W zasadzie dla tego solisty bardziej pasuje termin „bas liryczny”. Ogromna kultura śpiewania, odczuwania i przeżywania. Wreszcie mamy niski śpiew, który nie musiał być krzykiem – dynamika była tu świetnie „wyważona”. Jako się rzekło, śpiewa on bardzo kulturalnie, nie ma może tu piękna śpiewu ale jest wielka jego dbałość o kształt i walory jego wokalnej sztuki. Kiedy słuchałem jego występu zastanawiałem się czy musi śpiewać tak usztywniony, niemal na baczność. Mimo starań chwiał mu się głos w pierwszej arii. Może trema ? Znakomita aria Griemina ! Od razu zmienił styl, estetykę, pokazał, że jest świadom całkowitej „inności” dzieła choć i tu śpiewał na baczność… Ujmująca narracja, kapitalne stonowanie dynamiki głosu. Była to aria o słonecznym wydźwięku, zaśpiewana z właściwą swobodą i uśmiechem. Wspaniałe pozostawił po sobie wrażenie !
Aneta Kapla – sopran, Polska
J. F. Haendel – aria Kleopatry z II aktu opery „Juliusz Cezar”
O. Nicolai – recytatyw i aria Anny Reich z opery „Wesołe kumoszki z Windsoru”
x x x
Katarzyna Kiszewska – mezzosopran, Polska
W. A. Mozart – aria Sekstusa z opery „Łaskawość Tytusa”
C. Saint – Saens – aria Dalili z II aktu opery „Samson i Dalila”
Już samo wejście śpiewaczki było majestatyczne, jakby z góry dostosowane do wyrazu pierwszej arii. Mimo tej powagi i stateczności nie zawsze było pewnie i czysto intonacyjnie. Jest jednak bardzo świadomą wokalistką, z taktu na takt coraz bardziej wzbudzała zaufanie. Druga aria szczególnie przypadła mi do gustu. Ładne, ciekawe było frazowanie, szerokie, atrakcyjne; interpretacja była żywa i wyrazista. Dobra prezencja, właściwa więc korelacja śpiewanej postaci z sobą. Bardzo dobry finał arii.
Jarosław Kitala – baryton, Polska
J. F. Haendel – aria Cezara z I aktu opery „Juliusz Cezar”
G. Donizetti – aria Malatesty z opery „Don Pasquale”
Ma mocny, bardzo dynamiczny głos, świetnie rezonujący. Rozpoczął z wielkim impetem i tak skończył. To dobre podejście do konkursowych występów bo od razu trzeba zwrócić na siebie uwagę. Trzeba podjąć ryzyko, także interpretacyjne – jeśli się uda, pozostawia się bardzo dobre wrażenie, u wszystkich. Tak chyba stało się w tym przypadku. Jego Cezar pokazany został z właściwą ostrością cech charakteru. Chyba za bardzo podobny dynamicznie był i dr Malatesta. Brakowało mi więc w jego występie i tej drugiej strony wyrazowego medalu: w zasadzie śpiewał niemal wyłącznie głośno. Mimo to imponowała mi doskonała kontrola dynamiczna jego głosu – tu impet nie przysłaniał innych walorów, nie zniekształcał –jak często to bywało u innych– obrazu całości. Bez wątpienia to jeden z najciekawszych konkursowych barytonów.
Agnieszka Kledzik – Bettas – sopran, Polska
W. A. Mozart – aria Hrabiny z II aktu „Wesela Figara”
G. Puccini – aria Mimi z II aktu opery „Cyganeria”
Zaczęła od spacerowania po scenie…Recytatyw odegrany z rutyną. Aria zaśpiewana dość swobodnie choć górne dźwięki bardzo krzykliwe. W partii Mimi ciekawie wykreowana postać, dobrze aktorsko, nieźle i wokalnie choć i tu, z wyjątkiem najwyższych dźwięków, które trudno było ujarzmić – tu kontroli dynamiki wyraźnie zabrakło. Warto jeszcze wspomnieć o niecodziennej swobodzie działania, a może o rutynie ? Przeszkadzały mi nieco podczas występu – takie to było spoglądanie jakby z góry na tworzoną rzeczywistość, z wielkiego dystansu…
Aleksandra Kubas – sopran, Polska
J. F. Haendel – aria Morgany z opery „Alcina”
J. Massenet – aria Manon z opery „Manon”
Bardzo dobrze zaczęła niełatwą arię Haendla. Wyróżniająca koloraturowa strona jej całego występu – śpiewaczka zadziwiała łatwością ich przebiegu. Bardzo sprawnie osiągała też najwyższe dźwięki, potrafiła je dłużej przytrzymać choć nie zawsze mogłem przekonać się do ich brzmieniowej atrakcyjności, tym bardziej, że często osiągane były tonem płaskim, niekiedy i piszczącym a dopiero potem następowała ich ewentualna korekcja. Mimo wspomnianych atutów, mimo precyzji, intonacyjnej czystości a nawet i sporej muzykalności solistki, także dużej swobody na scenie, mimo wdzięku i osobistego czaru – jakoś nie mogę się wciąż przekonać do jej estetyki śpiewania. Jest urok ale nie ma piękna.
Stanisław Kuflyuk – baryton, Ukraina
W. A. Mozart – aria Figara z I aktu opery „Wesele Figara”
G. Verdi – aria Renata z III aktu opery „Bal maskowy”
Nie krzyczy – to pierwsza zaleta. Drugie spostrzeżenie to ważna rola klapy od fortepianu – to istotny wielce u niego rekwizyt interpretacyjny…To tak na wesoło. Na poważnie – jest to głos z mocą i wyrazem. Znacznie ciekawsza aria Verdiego. I on podjął tu rodzaj interpretacyjnego ryzyka – poszedł, jak to się mówi, na całość a do tego przedstawiał to szczerze i od serca. Dopiero tu pojawiła się jakaś pełnia i wiarygodność. Dobitnie było to pokazane, że chce się nam spodobać, że stara się śpiewać jak najładniej. Końcówka występu nieco przeszarżowana choć wrażenie ogólne – dobre.
Marek Kupczyński – bas, baryton, Polska
J. F. Haendel – aria Argante z opery „Rinaldo”
G. Verdi – aria Zachariasza z opery „Nabucco”
Niepewny, przestraszony, z głosem nerwowym, z trudem osiągający wymagane dźwięki. Tu dopiero głos się trząsł…Najniższe dźwięki – nie do zaakceptowania. Tu nie można nawet mówić o szkolnym występie…
Lee Eun Hee – sopran, Korea Południowa
W. A. Mozart – aria Hrabiny z opery „Wesele Figara”
J. Massenet – aria Chimene z opery „Cyd”
Piękna kobieta, ubrana "codziennie" (czy wpadłby u nas komuś do głowy pomysł zaśpiewania na międzynarodowym konkursie w kozaczkach ? Aby nie było wątpliwości – niczego złego w tym –oczywiście– nie widzę…) Wyjątkowo przekonująca osobowość. Całą arię Zuzanny zaśpiewała pewnie i z emocjonalnym bardzo zaangażowaniem. W arii Masseneta zwróciła nadto moją uwagę niezwykle ciepła barwa głosu. Znakomicie brzmiały najwyższe dźwięki. Jej przejmujący śpiew „zapraszał” nas do wspólnego z nią śledzenia toku akcji. Był –w sumie– mocny i bardzo dynamiczny. Znakomite było wręcz, od strony dramatycznej, zwieńczenie tej drugiej arii. Zaimponowała dużą wykonawczą łatwością, bardzo dobrą techniką śpiewania no i wspomnianą już interpretacyjną klasą.
Lina Liu – sopran, Chiny
J. F. Haendel – aria Almireny z opery „Rinaldo”
A. Dworzak – aria Rusałki z opery „Rusałka”
Znakomita śpiewaczka. Głos piękny, o ślicznej barwie. Wzorowa emisja. Wspaniały recytatyw, okazale zaśpiewana, może najładniej ze wszystkich – barokowa aria. Technika wokalna – bardzo dobra. Piękny śpiew ! Aria Rusałki brzmieniowo fantastyczna ale aktorsko trochę śmieszna – głaskanie klapy fortepianu chyba nigdy nie będzie czymś szczególnie przejmującym (zresztą i w arii Haendla zwracała uwagę dyskusyjną dość „grą aktorską” i równie sztucznym tam „ruchem scenicznym”...) Muzycznie jednak była fantastyczna. Ostatni wysoki ton – długi, dźwięczny i atrakcyjny. Mocny finał.
Woo Yeon Lim – sopran, Korea Południowa
G. Donizetti – aria Noriny z opery „Don Pasquale”
J. F. Haendel – aria Kleopatry z IV aktu opery „Juliusz Cezar”
Najbardziej konsekwentna kandydatka – ani razu, mimo wielu desperackich prób, nie osiągnęła skutecznie i celnie żadnego wysokiego dźwięku... Cóż więc da doszukiwanie się w średnicy jej głosu ładnej barwy ? Techniczna dyskwalifikacja !
Wiktoria Łuniakina – sopran, Ukraina
H. Purcell – aria Dydony z opery „Dydona i Eneasz”
A. Ponchielli – aria Giocondy z opery „Gioconda”
Duży, szeroki głos, jego wręcz wielka operowa masa. Nie będzie dla niej sceny, z której nie byłaby widziana i słyszana. Wielka postać, znakomicie „panująca” nad nami. Nie mamy wyjścia – musimy poddać się jej urokowi. Piękna operowa suknia dała nam przedsmak jej prawdziwego scenicznego panowania w prawdziwym już teatrze operowym. Jedyny bodaj mankament – językowy. Niełatwo było zorientować się w jakim śpiewa języku, mimo wiedzy
Ewa Majcherczyk – sopran, Polska
J. F. Haendel – aria Kleopatry z opery „Juliusz Cezar”
G. Donizetti – aria Adiny z II aktu opery „Napój miłosny”
W pierwszej arii nieźle brzmiała średnica, górne dźwięki zaś - znacznie gorzej. To one głównie powodowały niepokój a także nasze negatywne reakcje. Więcej spokoju było w arii Adiny choć tam z kolei brakowało tak potrzebnej lekkości śpiewania. Koloratury niedokładne, nie zawsze udane...
Maria Matuła – sopran, Polska
W. A. Mozart – recytatyw i aria Hrabiny z II aktu „Wesela Figara”
G. Rossini – recytatyw i kawatina Semiramidy z I aktu opery „Semiramida”
Mozart wzbudził moje zaufanie dobrą dykcją czy też przemyślaną interpretacyjną wizją choć i tu podobnie pojawił się problem krzykliwych wysokich dźwięków. Wszędzie rażą ale u Mozarta – szczególnie. Aria ukazała refleksyjną wielce osobowość śpiewaczki. Nie zachwyciła ale dała nam pewne dobre minimum. Rossini w sumie wielce ambitny. Sporo było ciekawych i precyzyjnych wokalnie fragmentów, nawet i urokliwych. Jednak gdy przyszło do realizacji najtrudniejszych figur, którymi sam finał choćby jest naszpikowany, nastąpiła całkowita wykonawcza klapa. Śmiem twierdzić, że nie była to aria właściwie dopasowana do umiejętności śpiewaczki.
Liudas Mikalauskas – bas, Litwa
Ch. W. Gluck – aria Thoasa z I aktu opery „Ifigenia na Taurydzie”
G. Rossini – aria Don Basilia z I aktu opery „Cyrulik sewilski”
Mocny bas, to oczywiste ale przy tym ogromnie kulturalny i głęboki w tonie. Cenny gatunek głosu. Bardzo ciekawie budowane były kulminacje w pierwszej arii. W drugiej, o plotce, doszedł humor i cenna zawsze umiejętność znalezienia się w tej nie zawsze łatwej „scenerii”. Pokazał dużą sceniczną swobodę, świetnie się prezentował, jego interpretacja była bardzo naturalna. Pozostawił po sobie duże wrażenie i wielką sympatię u słuchaczy, którzy gorąco nagrodzili go oklaskami.
Oksana Mirończuk – sopran, Ukraina
J. F. Haendel – aria Alciny z I aktu opery „Alcina”
G. Donizetti – aria Adiny z II aktu opery „Napój miłosny”
Bardzo dobry śpiew. Imponujący początek. Swoboda w koloraturowym działaniu, lekkość. Potem bardziej niespokojnie. Mało udane górne dźwięki, mało uroku śpiewania i brzmienia. Aria Adiny miała swój oczekiwany urok i wdzięk ale do zachwytów daleka droga…
Adam Sobierajski – tenor, Polska
W. A. Mozart – aria Tamina z opery „Czarodziejski flet”
F. von Flotow – aria Lionela z III aktu opery „Marta”
Ładny głos, pełen kultury, o ciekawej barwie. Wokalista świadomy i wrażliwy. W głosie daje się jednak słyszeć pewne dynamiczne ograniczenia, dźwięk jest jakby nieco przytłumiony. W arii Lionela nie ma więc oczekiwanego gatunku piękna. Wielkie polskie tradycje Jana Kiepury czy Wiesława Ochmana nakładają tu szczególne zobowiązania i oczekiwania. Na pewno zaś nie zabrakło w tej interpretacji sporego ładunku emocji. Dobry, mocny finał.
Anna Jeruć – sopran, Polska
W. A. Mozart – aria Konstancji z I aktu opery „Uprowadzenie z Seraju”
Ch. Gounod – walc Julii z I aktu opery „Romeo i Julia”
Aria Konstancji jest wielkim wyzwaniem dla każdego. Jedna z najtrudniejszych technicznie. Mozartowskie tony ostre tu jednak jak szkło. Najwyższe dźwięki wręcz brzydkie. Agresywne i nieładne więc koloratury. Psują wrażenie bo zamiast popisu mamy swoisty niesmak. Niby te koloratury mają swoją elastyczność i gibkość ale z drugiej strony są płaskie i piskliwe… Ciekawszy znacznie Walc Julii, tu dopiero można się przekonać jak niebotycznie trudna jest mozartowska aria...
Adam Rozlach
komentator muzyczny Programu 1
Polskiego Radia w Warszawie