|
libreto kompozytora przekład libretta: M. ŁEBKOWSKI, S. WERNER kierownictwo muzyczne: Tadeusz SERAFIN reżyseria: Laco ADAMIK scenografia: Barbara KĘDZIERSKA choreografia: Anna MAJER kierownictwo chóru: Jarosław BAGROWSKI współpraca muzyczna: Antoni DUDA asystent reżysera: Jarosław ŚWITAŁA premiera: 1 grudnia 2001 r.
AKT 1 Odsłona 1. Rycerz-trubadur (właściwie - minnesanger), Heinrich Tannhauser, tajemniczym trafem dostał się w głąb podziemnego królestwa bogini Wenus; pędzi tam życie wśród nieustannych uciech i rozkoszy. Jest jednak smutny; przesycił się już i tęskni do zwykłego ziemskiego życia śmiertelnych ludzi. W pełnej żaru pieśni, którą intonuje na cześć Wenus, każda z trzech strof kończy się prośbą do władczyni podziemnego królestwa, aby pozwoliła mu wrócić na ziemię. Bogini odmawia - stara się zatrzymać rycerza; Tannhauser wzywa imienia Matki Boskiej i wówczas nagle znika całe podziemne królestwo Wenus.
Odsłona 2. W słonecznej dolinie w pobliżu Wartburga słychać dźwięk pasterskiej fujarki i śpiew udających się do Rzymu pielgrzymów. Landgraf Turyngii, powracający z polowania wraz ze swą drużyną rycerzy-śpiewaków spotyka Tannhausera. Ten jednak nie odpowiada na pytania, gdzie przebywał tak długo, lecz usłyszawszy, że Elżbieta, siostrzenica landgrafa, nadal o nim pamięta, zgadza się wraz z całym rycerskim gronem ruszyć na Wartburg. Ma nadzieję, że czysta miłość Elżbiety pomoże mu zmazać dręczące jego sumienie występki.
AKT 2
Z radością w sercu pozdrawia Elżbieta salę turniejową, której progów nie przestąpiła odkąd wśród rycerzy zabrakło jej ukochanego -Tannhausera. W samą porę odnalazł się rycerz, bo oto na wartburskim zamku ma się odbyć wielki turniej śpiewaczy; mistrzostwo Tannhausera w tej sztuce jest powszechnie znane, więc wszyscy przypuszczają, że on właśnie zdobędzie pierwsze miejsce, a wraz z nim rękę Elżbiety. W uroczystym pochodzie ciągną na zamek goście, witani przez landgrafa i jego siostrzenicę.
Rozpoczyna się turniej śpiewaczy. Rycerze po kolei opiewać mają piękno miłości. Pierwszy wyciąga los przyjaciel Tannhausera -Wolfram von Eschenbach, który również skrycie kocha Elżbietę. W pieśni swej w subtelny i poetyczny sposób daje wyraz uczuciom, śpiewając o miłości czystej i idealnej. Pieśń Wolframa, przyjęta ogólnym aplauzem, budzi prawdziwą burzę w sercu Tannhausera, któremu żywo tkwią jeszcze w pamięci wspomnienia czarodziejskiej groty Wenery. Podejmuje on pełną żaru pieśń na cześć miłosnej rozkoszy i jej władczyni - Wenus. Spotyka się jednak z ogólnym potępieniem. Przed śmiercią z rąk towarzyszy broni go jedynie Elżbieta, zaś landgraf ogłasza wyrok, na mocy którego musi Tannhauser wyruszyć z pielgrzymką do Rzymu i tam, wyznawszy swe grzechy, błagać papieża o przebaczenie.
AKT 3 Minęła jesień, z drzew opadły liście. Tannhauser nie wrócił z pokutnej pielgrzymki do Rzymu. Daremnie czeka nań Elżbieta - czeka także i Wofram. któremu wierność wobec przyjaciela nakazuje ukrywać własne uczucie miłości (Pieśń do gwiazdy). Śpiew Wolframa ściąga w jego stronę jakiegoś wynędzniałego wędrowca. To Tannhauser, którego jeszcze niedawno szukała Elżbieta wśród wracających z Rzymu pielgrzymów. Teraz opowiada on Wolframowi swoje smutne dzieje. Nie uzyskał w Rzymie rozgrzeszenia - surowy papież Urban oświadczył, iż prędzej jego laska zazieleni się świeżymi liśćmi, niż tak ogromne grzechy zostaną odpuszczone. Teraz w ostatecznej rozpaczy nieszczęsny wędrowiec wzywa boginię Wenus, która też zjawia się w całej swej krasie, w otoczeniu nimf i syren. Już ma Tannhauser pójść za boginią - lecz od wiecznego potępienia ratują go żałobne dzwony zwiastujące śmierć Elżbiety, która nie przeżyła długotrwałej rozłąki z ukochanym. Umiera także Tannhauser, wyczerpany trudami wędrówki, nękany zgryzotą i wyrzutami sumienia. Z oddali dobiega uroczysty śpiew pielgrzymów sławiących Boga za cud, który się dopełnił: oto nagle na gałązkach wyrosły zielone liście: znak przebaczenia dla największych grzeszników.
Powrót do strony spektakle
|